James L. Jones  były doradca Baracka Obamy do spraw bezpieczeństwa, generał amerykańskiej piechoty morskiej, dowódca sił NATO  w Europie  mówi o wyzwaniach, jakie stoją przed polityką bezpieczeństwa w XXI wieku.
 „Ciągła troska o sprawę terroryzmu, bezpieczeństwo energetyczne, cybernetyczne, globalna ekonomia, klimat, czy human-trafficking” – To według Jonesa główne elementy, na które składa się problem bezpieczeństwa na świecie. Swoją pracę doradcy do spraw bezpieczeństwa w Białym Domu porównał do cyrkowca, który żongluje mnóstwem talerzy na raz. „Świat dzieli się na tych , którzy mają oraz tych, którzy nie mają: bezpieczeństwa, transparentnego rządu, demokracji, dostępu do edukacji. Prawdziwe wyzwanie stoi przed krajami, które mają wpływ na zmianę sytuacji tych, którzy nie mają. Ryzyko jest takie, że robią za mało albo źle.”
Jones odnosił się do sytuacji w Afryce Północnej, gdzie według niego, czysto militarna odpowiedź byłaby zupełnie nieadekwatna i musi być poparta przez ekonomiczne wsparcie, transformację prawa i zasad.
Frederick Kempe, prezes Atlantic Council : „ Czy NATO robi wystarczająco dużo w sprawie Libii?”
James L. Jones : „ W grę wchodzi duży pakt, spore zjednoczone siły, a więc ciężej nam o konsensus. I tak dobrze, że mimo odmiennych zdań mamy misję w Libii. Wysyłamy silny przekaz, że wiemy co należy robić w tym przypadku (reżimu Kaddafiego).
Kempe: „Jak powinniśmy pomóc w rozwiązaniu sytuacji w Syrii?”
Jones: „Patrzymy ze zgrozą na to wszystko, co tam się dzieje. Musimy poczekać, co się stanie. Ale jeśli ludzie będą starali się obalić reżim, to będzie to również ogromna zmiana dla takiego kraju jak Iran. Jeśli reżim upadnie, będziemy musieli przygotować się na pomoc w każdym przypadku.”
Jones dodał, że kiedy przywódcy pokazują swoje prawdziwe oblicze i jest to złe oblicze, świat musi aktywniej wykluczać ich od międzynarodowego stołu.
James L. Jones zapewniał też, że zgodnie z tym co zostało ustalone podczas szczytu Nato w Lizbonie, siły Paktu Północnoatlantyckiego zostaną wyprowadzone z Afganistanu do 2014 roku, a w tym roku możemy spodziewać się wycofania jakieś grupy wojsk. Zdecydowanie bardziej niepokoi go sytuacja w Pakistanie, który nie zdecydował się na publiczne odrzucenie i napiętnowanie terroryzmu.